Życie ze smakiem

Osobiście

wtorek, 21 sierpnia 2012

Zdarzało mi się w przeszłości cierpieć wielokrotnie z tego powodu, że gość w dom, a w lodówce pusto. Szybkie przeszukanie szafek w poszukiwaniu choćby ciasteczek maślanych lub innych sklepowych specjałów dawało podobne rezultaty. Całe zresztą szczęście, bo w rodzinie kiedyś fama się poniosła, że jak się do M pójdzie to ani chybi coś dobrego się dostanie. No maślane ze sklepu nie ma się za bardzo do tematu. Czarowanie domowym chlebem z domowym smalcem mogło się udać raz, no może dwa przy założeniu że odstęp czasu był odpowiednio długi. Cóż więc począć kiedy gość w dom, bóg w dom a w lodówce echo i pingwiny?

No i tu dochodzimy do sedna. Nie wiem jak u was, ale w moich zasobach zawsze gdzieś po kątach walały się jakieś owoce - świeże czy mrożone, to akurat bez znaczenia. Czasem nawet te w słoiku mogą się przydać kiedy już naprawdę nic a nic nie da się z innych kątów wyskrobać. Poza tym w moim domu mąki i masła zawsze dostatek. Cukru też raczej nie brakuje. Jeśli i Wy macie podobną strukturę spiżarki, to już właściwie jest niezbędne minimum do tego, żeby przygotować crumble, czyli po naszemu kruszonkę. Moje wybawienie i objawienie zarazem.

Kiedyś bardzo się starałam, żeby moja kruszonka była rasowa, rodowodowa niemalże. Czytałam uważnie przepisy, odmierzałam składniki z aptekarską dokładnością. Liczyłam, ważyłam, dodawałam. Do czasu. Zaciekawiona tym co żesz to jest za zwierzę, napisałam do ciotki Wikipedii, a ona mi odpowiedziała. Nie będę całej tej epistoły przytaczać, bo  znajdziecie ją TU. Dość powiedzieć że crumble z biedy się wzięło i, jak wszystko co z biedy pochodzi, jest proste i smaczne i tylko tyle o crumble wiedzieć potrzeba.

Zachęcam Was do tego, żebyście potraktowali crumble lekko i z humorem. Nie mierzcie i nie ważcie. Podejdźcie do tego tak jak podchodziły angielskie kobiety w czasach wojny. Wrzućcie co tam macie i posypcie kruszonką. Wodze fantazji puścić można i należy. Lektura kilku rodowodowych przepisów powinna Wam temat przybliżyć, rozjaśnić i dać pole dla własnych działań. Jedyna moja rada z doświadczenia płynąca jest taka: do kruszonki używajcie KRUPCZATKI. Tak, tak. Jest taka mąka. Zasadniczo zapomniana, bo do niewielu wypieków można ją użyć. Do kruchych jednak zdecydowanie tak. A kruszonka taka w końcu ma być: krucha i chrupiąca.

Oto moje kruszonki, które udało mi się złapać na fotografii i zamieścić na blogu:

Crumble z truskawkami

Crumble z agrestem i razową kruszonką

 

A w moim piekarniku właśnie dopieka się crumble z jabłkami pod migdałową kruszonką! Pachnie tak, że aż zapiera dech w piersiach! I powiem wam po cichu, że to moje ulubione. Pachnie, wygląda i smakuje jak najprawdziwsza polska szarlotka, a ile mniej z nią zawerencji!!!

czwartek, 22 grudnia 2011

Z okazji zbliżających się świąt, zamiast życzeń i w podziękowaniu za to, że jesteście - praca domowa mojej 10-letniej córki. Mam nadzieję, że wywoła uśmiech i sprawi, że na ten świąteczny czas wrócą wspomnienia z dzieciństwa, dadzą Wam radość i sprawią, że życie stanie się piękniejsze i prostsze.

 

Mikołajek i choinka

Dziś w szkole z chłopakami strasznie wierciliśmy się na lekcji. Pani spytała dlaczego się tak kręcimy a my odpowiedzieliśmy że dziś zaczynają się ŚWIĄTECZNE FERIE .Tak świąteczne ferie. Ale nie zdążyliśmy wytłumaczyć pani do końca bo zadzwonił dzwonek. Złożyliśmy sobie życzenia i wyszliśmy ze szkoły. Gdy przyszedłem do domu stanąłem w drzwiach kuchni i krzyknąłem do nadchodzącej z kuchni mamy.

-Mamo już jestem!!!!!!!- Mama aż podskoczyła ze strachu i mruknęła- A to szkoda idź się pobawić  do pokoju. I nie plącz mi się pod nogami!- krzyknęła- gdy maczałem palce w roztopionej czekoladzie .Ale poszedłem się pobawić tak jak prosiła mama.

Ledwo zamknąłem drzwi od pokoju usłyszałem trzask drzwi wejściowych .To tata przyszedł z biura ale nie schodziłem aby nie denerwować mamy. Jednak tata zawołał mnie z dołu.

No i poszedłem chociaż nie chciałem. Kiedy zszedłem na dół tata mnie pocałował i kazał znowu iść na górę. Lecz kiedy zamknąłem drzwi usłyszałem krzyk mamy. Pomyślałem że trzeba sprawdzić co się dzieje na dole. Przebrałem się na kremowo tak jak nasze ściany w salonie i zszedłem. Okazało się że wynikiem kłótni była choinka. Był już 21 grudnia a nie było jeszcze choinki. Ja też się zdenerwowałem ale nie chciałem żeby mnie zobaczyli więc schowałem się za firanką .Kiedy tata powiedział że nie miał czasu mama się tak zdenerwowała że zaczęła ściągać firanki i mnie zauważyła a ja się rozpłakałem że wciąż nie ma choinki i że nie będę nic robił przez ferie. W końcu mama krzyknęła – Mikołaj przestań się mazać i się stąd wynoś!!!- Poszedłem do swojego pokoju wciąż płacząc. No bo co w końcu kurczę blade!!! Nie ma choinki to nie ma świąt. Nie ma ubierania choinki to też nie ma świąt. Jak nie ma choinki to nie ma też prezentów. I to jest nie sprawiedliwe. Kiedyś wyjadę stąd bardzo daleko i będę miał mnóstwo choinek i rodzice niech sobie kupują swoją choinkę bo ja im nie dam. Ani jednej. I będzie im strasznie smutno kiedy sobie tak pojadę. Wziąłem  kolejkę elektryczną i zacząłem się  nią bawić. Jest bardzo fajna. Kiedy właśnie taranowałem wagon restauracyjny mama zawołała mnie z dołu. Zszedłem na dół a mama powiedziała że tata idzie kupić choinkę i spytała czy nie chcę iść z nim a ja krzyknąłem że TAK dużymi literami.



 

Praca inspirowana książkami o przygodach Mikołajka Rene Goscinny'ego, napisana przez moją córkę Olę.



sobota, 28 maja 2011

Moja babcia, mama mojej mamy, kiedy tylko nadeszły cieplejsze dni, z gotowaniem i pieczeniem przenosiła się do kuchni na dworze. Rzecz jasna nie była to kuchnia pod chmurką, ale pomieszczenie w ciągu budynków gospodarskich w którym była druga kaflowa kuchnia (w domu też była, taka z okapem :) Tam babcia gotowała przez całe lato pyszne zupy, aromatyczne kompoty, młode ziemniaczki i bób. Tam też "zsiadało" się mleko na jutrzejszy obiad, dojrzewały pomidory na oknie, młode jabłka zebrane spod drzewa czekały na zagospodarowanie. Ciągle tam coś pachniało, wrzało, kipiało, czasem nawet przypalało się. Kaflowa kuchnia wszak nie posiada sterowania kurkiem :) Zawsze tam było pełno kulinarnych skarbów, choć ja mając lat 10 czy 15 nie potrafiłam właściwie ocenić ich wartości. Zawsze wydawało mi się, że tam jest po prostu bałagan! A wszystkiego jest za dużo, no i kto to wszystko zje.

Dziś wiem, że taka wiejska "kuchnia na dworze", zwana też często "letnią kuchnią" to nie to samo co wymuskana kuchnia w bloku. Świeże warzywa prosto z pola są oblepione ziemią, a jabłka zbierane spod drzewa są poobijane i napoczęte przez robaczki. Kurka nie znosi wypolerowanych jajek, a mleko nie bierze się z kartonu. Dlatego babcie przenoszą się na lato do kuchi letnich, żeby tego brudu z pola, tych robaków z jabłek i słomy z obóki nie wlec do swoich wysprzątach domów.

Mojej babci już nie ma więc i w letniej kuchni nic już się nie dzieje. Nie ma brudu i robaczków, o zsiadłym mleku od własnej krowy nikt z rodziny już nawet nie marzy. Obiady w cieniu pod wisienką to tylko wspomnienie. Wisienka wprawdzie ciągle jest, ale nie ma już babci i młodych kartofelków polanych smażoną wiejską śmietaną z cebulką. Bób nie rośnie na grządce, nie dojrzewają truskawki, nie ma młodej cebulki jedzonej wprost na polu, ledwo otrzepanej z ziemi, ani kłujących jędrnych młodych ogórków, które grzechem było obierać ze skórki, ani marchewki, soczystej i słodkiej, pomidorów pielęgnowanych przez dziadzia, który uważał je za największy przysmak. To już przeszłość.

Acha, zostało mi jeszcze coś. Babcia latem obierała ziemniaki i inne jarzyny siadając na schodku letniej kuchni. Kiedy podrosłam, zaczęłam jej pomagać, póżniej przejęłam ten obowiązek. Dziś często obieram ziemniaki siadając na schodkach swojego tarasu. Obieram i słucham śpiewu ptaków. Czuję obecność babci. Praca i przyjemność jednocześnie.

Pozdrawiam letnio i serdecznie

Ps. Czy grill w ogródku to to samo co letnia kuchnia? Nie, ale przynajmniej obiad można zjeść na dworze. Uwielbiam czuć smak kotleta w ustach i wiatr we włosach. Jednocześnie :)

Bake Bread for World Bread Day 2011
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...