Życie ze smakiem

Sernikobranie

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

 

W mojej ocenie to jeden z najlepszych serników pieczonych jakie do tej pory jadłam, choć przyznać muszę, że jadłam ich niewiele, więc i o obiektywizm raczej trudno. Niemniej jednak smakował mi baaardzo. Zrobiłam go z czarnĄ i czerwoną porzeczką, bo akurat miałam i doszłam do wniosku, że wypiek nic na tym nie straci. I rzeczywiście tak było. nie mogliśmy się nim najeść. Chociaż upiekłam w dużej tortownicy - zaledwie dwa dni cieszyłam się jego smakiem :)

Przepis znalazłam TUTAJ.

Składniki:

  • 250 g herbatników maślanych
  • 90 g masła
  • 30 g gorzkiej czekolady (pominęłam)
  • 1000 g twarogu trzykrotnie mielonego (dałam wiaderkowy)
  • 4 jajka
  • 220-250 g cukru (zmniejszyłam do 200 g)
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 150 g białej czekolady
  • 4-5 łyżki Malibu (pominęłam)
  • 300 g czerwonych porzeczek (dołożyłam jeszcze drugie 300 g czarnych)

Wykonanie:

Herbatniki zmiksować, by przypominały piasek. Masło i czekoladę rozpuścić, dokładnie wymieszać z ciasteczkami. Tortownicę (26-28 cm) wyłożyć papierem do pieczenia lub folią aluminiową, przesypać masę ciasteczkową i rozprowadzić ją dokładnie do dnie.
Białą czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej (woda nie może być zbyt gorąca), dodać Malibu. Pozostałe składniki na masę serową zmiksować na gładką masę. Dodać rozpuszczoną czekoladę, dokładnie wymieszać. Połowę masy przelać do tortownicy, na wierzchu równomiernie rozmieścić połowę porzeczek. Następnie delikatnie wylać resztę masy i ułożyć pozostałe porzeczki.
Piec ok. 100-120 min. w temperaturze 190 stopni, kiedy wierzch zacznie się rumienić, przykryć go folią aluminiową (koniecznie).
Po przestudzeniu wstawić do lodówki na całą noc.

S M A C Z N E G O :)

 

środa, 17 sierpnia 2011

 

Zamarzył mi się sernik na zimno, który będzie połączeniem czerwonych i czarnych porzeczek. Miałam je obie i nie wiedziałam na które się zdecydować. Zrobiłam więc z obu, a co. W końcu od przybytku głowa nie boli. Sernik wyszedł bardzo owocowy i orzeźwiający, głównie dlatego, że z czerwonych porzeczek zrobiłam  galaretkę, którą wyłożyłam na wierzch sernika.Do sernika wykorzystałam recepturę na sernik porzeczkowy, który w zeszłym roku zrobiłam jako pierwszy i od którego zaczęła się moja miłość do serników. Najpierw tych na zimno, a potem powoli do tych pieczonych (tak, tak :), te też bywają u mnie w łaskach). Zeszłoroczny sernik znajdziecie TUTAJ. A oryginalna receptura pochodzi z bloga Gotowanie cieszy.

 

Składniki:

200 g ciastek maślanych

100 g masła

1000 g twarogu półtłustego lub tłustego zmielonego dwukrotnie (u mnie tradycyjnie Piątnica wiaderkowa)

1 łyżka soku z cytryny

pół szklanki (125 ml) śmietany kremówki (dodałam 200 g)

200 g drobnego cukru

2 czubate łyżki żelatyny + 1 łyżka do galaretki na wierzch

po 400 g czarnej i czerwonej porzeczki,

 

Wykonanie:

Ciastka rozdrobnić, dodać roztopione masło i wymieszać. Powinny mieć wygląd i konsystencję mokrego piasku. Tortownicę o średnicy 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia lub folią aluminiową. Na dno wyłożyć masę ciasteczkową, wyrównać i ugnieść łyżką. Włożyć do lodówki do czasu przygotowania masy serowej.

Twaróg zmiksować z cukrem, kremówką i sokiem z cytryny. Żelatynę rozpuścić w niewielkiej ilości wrzątku (ok. 1/3 szklanki) i chłodną (ale nie całkiem zimną) dodać do masy serowej cały czas miksując, żeby się nie ścięła i nie utworzyła nieapetycznych grudek.

Masę serową podzielić na 2 części. Jedną z nich wymieszać ze zmiksowanymi w blenderze czarnymi porzeczkami, wyłożyć na ciasteczkowy spód i wstawić do lodówki na około 10 minut do lekkiego stężenia. Po tym czasie wyjąć i wyłożyć białą masę serową. Znów włożyć do lodówki.

Lekko zmiksować czerwone porzeczki. Pozostałą łyżkę żelatyny rozpuścić w małej ilości gorącej wody i kiedy lekko ostygnie, wymieszać z musem z czerwonych porzeczek. Mus wyłożyć na białą masę serową.

Sernik najlepiej pozostawić do stężenia na całą noc w lodówce.

Ja swój sernik przygotowałam w niedużej prostokątnej formie z wyjmowanym dnem.

 

wtorek, 02 sierpnia 2011

Te fantastyczne, szybkie miniserniczki można przygotować z dowolnymi owocami. Choć wersja podstawowa to ekskluzywnie wyglądające małe, białe dzieła sztuki, z połówką zapieczonej truskawki w kształcie serca, to myślę, że można się tym ekskluzywem nie zrażać i wykorzystać bogactwo lata w tym jednym przepisie. Z porzeczkami są świetne. Doskonałe będą niewątpliwie z jagodami i malinami. Znalazłam je u Małgosi w Smakach Alzacji.

A jak chcecie pooglądać artystyczne oryginały to zajrzyjcie TUTAJ.

Składniki:

  • 150 g ciasteczek owsianych (zastąpiłam ciastkami w czekoladzie)
  • 500 g zmielonego twarogu
  • 1/2 - 3/4 szklanki cukru (wymieszałam pół na pół z cukrem brązowym)
  • 1 pełna łyżka mąki pszennej
  • 1 białko jajka (lub całe jajko)
  • 6 truskawek (u mnie spora garść porzeczek)

 

Wykonanie:

Piekarnik nagrzałam do 175 stopni. Formę na muffiny wyłożyłam papilotkami. Ciastka pokruszyłam, włożyłam do papilotek i lekko uklepałam. Wymieszałam ze sobą pozostałe składniki. Masę wyłożyłam na ciasteczka, a wierzch posypałam porzeczkami. Wstawiłam do nagrzanego piekarnika i  zmniejszyłam temperaturę do 120 stopni. Serniczki należy piec około 25 minut.

 

sobota, 16 lipca 2011

To druga wersja sernika z jagodami. Marzył mi się sernik przypominający nieco truskawkowy Eton Mess Nigelli Lawson, tyle, że z jagodami. No to go zrobiłam :)

Składniki:

  • 200 g herbatników w czekoladzie (ja użyłam Digestive)
  • 60 g roztopionego masła

Herbatniki kruszymy w malakserze na piasek, po czym dodajemy masło i mieszamy. Masę ciasteczkową wykładamy do wyłożonej folią aluminiową tortownicy i lekko ugniatamy.Wkładamy do lodówki na czas przygotowania masy serowej.

  • 500 g twarogu trzykrotnie zmielonego (u mnie nieodmiennie wiaderkowa Piątnica)
  • 250 g mascarpone
  • 1/2 szklanki drobnego cukru
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 500 ml śmietany kremówki 36% (koniecznie)
  • 300 g jagód
  • kilka pokruszonych z grubsza bez
  • opcjonalnie 2 łyżki żelatyny

Twaróg, mascarpone, cukier, sok z cytryny i ekstrakt waniliowy miksujemy na puszystą, gładką masę. Jeśli masa nie trzyma kształtu (tzn. jeśli wzorki zrobione mikserem rozpływają się) teraz należy dodać żelatynę rozpuszczoną w kilku łyżkach wrzątku i przestudzoną. W osobnym naczyniu ubijamy na sztywno śmietanę, uważając, żeby nie zrobić masła :) Dodajemy śmietanę do masy serowej i łyżką delikatnie mieszamy do lekkiego połączenia obu mas. Dodajemy jagody i pokruszone bezy i dalej delikatnie mieszamy, do czasu aż śmietana połączy się z masą serową, uważając przy tym , żeby nie rozgniatać jagód, bo zabarwią nam sernik na fioletowy kolor :)

Masę przekładamy na spód z herbatników i wstawiamy na minimum 2 godziny do lodówki. Sernik z żelatyną powinien chłodzić się dłużej. Najlepiej zostawić go w lodówce na całą noc.

Przed podaniem sernik dekorujemy. Ja użyłam do tego mlecznej czekolady, którą starłam na tartce, na małych oczkach wprost nad sernikiem.

W zeszłym roku swoją sernikową przygodę zaczęłam od sernika z czerwonymi porzeczkami, a już niebawem ten sam sernik, ale z czarną porzeczką (tak dla odmiany:). W ten weekend palnuję też ugotować pierwsze w tym roku leczo. Jeśli mielibyście na nie ochotę to zapraszam TUTAJ. Mam też ogromną ochotę na forszmak, choć to bardziej zimowe danie, ale dawno go nie jadłam, no i nie pochwaliłam się nim jeszcze na blogu.

Poza tym jemy ostatnio na okrągło dania z cukinii: placki, zapiekankę, cukinię panierowaną i cukinię  z czosnkiem. W tym roku planuję nowe dania z cukinii. Jeszcze nie wiem jakie, ale na pewno będzie wśród nich tarta. Robiłam ją już w tym sezonie na cieście francuskim, i z pewnością do niej wrócę.

poniedziałek, 04 lipca 2011



Bardzo lubię jagody z bitą śmietaną. Lubię też serniki na zimno - jak widać :) A szczególnie jeden przypadł mi do gustu - sernik z pistacjami i z białą czekoladą (przepis znajdziecie tutaj). Właśnie w tym serniku po raz pierwszy połączyłam masę serową z rozpuszczoną czekoladą i to połączenie to są dwie ( a nawet trzy) pieczenie przy jednym ognisku, bo czekolada:
- słodzi
- zagęszcza
- daje niepowtarzalną konsystencję masie serowej

Dlatego też postanowiłam wykorzystać ten składnik ponownie, łącząc jednocześnie masę serową z bitą śmietaną i jagodami. Zdecydowałam, że będzie miał dwie warstwy: serową z białą czekoladą na spodzie i bitą śmietanę wymieszaną z jagodami na wierzchu. Planowałam jeszcze przemycić bezy, ale z proporcji, które dobrałam wyszło mi tak dużo obu mas, że ledwo się zmieśniły w małej tortownicy. Dlatego też bezy muszą poczekać do następnego razu. Tymczasem zapraszam na kremowy, delikatny sernik z białą czekoladą, bitą śmietaną i jagodami:

 

Składniki na spód:

  • 225 g pokruszonych herbatników
  • 80 g roztopionego masła

 

Ciastka mieszamy z rozpuszczonym masłem i wykładamy nimi spód i boki małej tortownicy, po czym wkładamy ją do lodówki na czas przygotowania masy serowej.

 

Składniki na masę serową:

  • 500 g sera trzykrotnie zmielonego (ja używam wiaderkowej Piątnicy - uwielbiam ten ser)
  • 250 g serka mascarpone
  • 100 g białej czekolady
  • 30 g cukru pudru
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego

 

Rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej. w międzyczasie miksujemy ze sobą pozostałe składniki masy. Na koniec dodajemy rozpuszczoną czekoladę i miksujemy wszystko do czasu połączenia składników. Mase serową wykładami na ciasteczkowy spód i wyrównujemy wierzch. Ponownie wkładamy tortownicę do lodówki.

 

Składniki na masę śmietanowo jagodową:

  • 500 ml śmietany kremówki 36% mocno schłodzonej
  • 200 g umytych i osączonych jagód
  • 30 g cukru pudru

 

Śmietanę miksujemy i jak tylko zacznie gęstnieć dodajemy cukier puder. Ubijamy dalej do czasu aż ubije się na sztywno. Trzeba to robić z wyczuciem, żeby nie przesadzić z ubijaniem, bo możemy zrobić masło :) Z ubitej śmietany odkładamy 375 ml (ok. 1,5 szklanki) do dekoracji, a resztę mieszamy z jagodami i wykładamy na masę serową. Wierzch dekorujemy pozostałą bitą  śmietana i dowolnymi owocami.

Smacznego :) I mam nadzieję, ze nie bedziecie mogli się oderwać :o)

niedziela, 19 czerwca 2011



Chociaż to nie do końca prawda. Bo galaretki, takiej chemicznej, sklepowej nie ma w tym serniku ani grama.

Wprawdzie truskawki kupiłam po to, żeby upiec cukierniane ciasteczka, ale jakoś tak upalnie było w zeszły weekend, że postanowiłam już nie konkurować piekarnikiem ze słońcem.

Sernik oczywiście wymyśliłam na poczekaniu. Nie muszę chyba dodawać, że jest doskonałym deserem w upalne dni. Nie wymaga pieczenia, ani długiego wiszenia nad garami. 15 minut i po zabiegu :)

Składniki na spód:

160 g herbatników (u mnie tradycyjnie digestive - mogą być z czekoladą)

60 g stopionego masła

 

Składniki na masę:

500g sera twarogowego trzykrotnie zmielonego (użyłam, jak zwykle wiaderkowej piątnicy)

250g serka mascarpone

2/3 szklanki cukru pudru

1 łyżka ekstraktu waniliowego

0,5 kg truskawek pokrojonych w ćwiartki

3 łyżki cukru kryształu

1 lub 2 płaskie łyżki żelatyny

opcjonalnie:

250 g śmietany kremówki

1 łyżka cukru pudru

 

Wykonanie:

Ciasteczka kruszymy na piasek i mieszamy ze stopionym masłem. Wysypujemy do wyłożonej folią aluminiowa tortownicy o średnicy 20 cm. Lekko uklepujemy i wyrównujemy powierzchnię. Wstawiamy do lodówki na czas przygotowania masy serowej.

Truskawki zasypujemy cukrem kryształem i odstawiamy na 15-20 minut, żeby puściły sok. W tym czasie miksujemy obydwa sery z cukrem pudrem i ekstraktem waniliowym.

Teraz powinniśmy ubić śmietanę, jeśli planujemy ją dodać do sernika. Do lekko ubitej śmietany dodajemy łyżkę cukru pudru i ubijamy jeszcze krótką chwilę, aż śmietana wyraźnie zgęstnieje. Tu należy być czujnym, żeby nie przesadzić z ubijaniem, bo wówczas możemy wyprodukować słodzone masło:). Śmietanę dodajemy do masy serowej.

Jeśli mamy gęsty ser (tak jak ja miałam), dodatek śmietany go rozrzedzi, dlatego trzeba dodać więcej żelatyny. Tak samo trzeba postąpić gdy ser jest rzadki. Wówczas ilość żelatyny powinniśmy zwiększyć do lekko czubatych łyżek. Jeśli zrezygnujemy ze śmietany, wówczas sernik będzie mniej puszysty, za to bardziej serowy. Wówczas dodajmy tylko jedną łyżkę żelatyny. Sernik i tak się nie rozpłynie.

Po rozstrzygnięciu wątpliwości, co do dodatku śmietany i ilości żelatyny, wróćmy do truskawek. Zdążyły już puścić sok. Żelatynę rozpuszczamy w kilku łyżkach gorącej wody. Jeśli nie chce się rozpuścić, to naczynie z żelatyną wstawmy do miski z wrzątkiem. Teraz pójdzie już błyskawicznie. Rozpuszczoną i lekko przestudzoną żelatynę dodajemy do truskawek i bardzo energicznie mieszamy. Odkładamy kilka łyżek truskawek do osobnej miseczki, a pozostałe dodajemy do masy serowej i znów energicznie mieszamy całość. Masę serowo-truskawkową wykładamy na ciasteczkowy spód, a na nią delikatnie kładziemy pozostawione truskawki. Jeśli masa jest bardzo rzadka - trzeba ją włożyć do lodówki na pół godziny. W tym czasie trochę stężeje i udekorowanie wierzchu sernika nie będzie już stanowiło problemu.

Życzę smacznego i spieszcie się - sezon truskawkowy już się kończy :)

niedziela, 22 maja 2011

Inspiracją dla tego sernika był przepis z forum cincin na pieczony sernik z białą czekoladą i pistacjami.

Plan był taki, żeby wyrzucić z przepisu mąkę i jajka, a w to miejsce dodać śmietanę i żelatynę. W trakcie przygotowania jednak koncepcja zmieniała się z każdym kolejno dodawanym składnikiem. Ostatecznie wyszedł sernik o niebywałym smaku i konsystencji. Kremowy, słodko - słony, delikatny. Sernik salonowy, szalenie elegancki w smaku i całkiem inny od wszystkich, które do tej pory przygotowałam. Nie ma w nim śmietany, ani żelatyny, jest ser, czekolada i pistacje.

Zapraszam do degustacji.

Składniki:

160 g ciastek digestive lub innych lekko słonych herbatników

60 g rozpuszczonego masła

700 g sera twarogowego dwukrotnie zmielonego (najlepszy jest wiaderkowy z Piątnicy)

1 łyżka ekstraktu waniliowego

1/2 szklanki cukru pudru

250  g serka mascarpone

160 g białej czekolady

3/4 szklanki wyłuskanych pistacji

 

Opcjonalnie do dekoracji:

250 ml śmietany kremówki

1 łyżka cukru pudru

 

Wykonanie:

Herbatniki kruszymy w malakserze i mieszamy z roztopionym masłem. Do wyłożonej folią aluminiową tortownicy o średnicy 20 cm wsypujemy pokruszone ciastka i lekko ugniatamy. Tortownicę wkładamy do lodówki na czas przygotowania masy serowej.

Twaróg, ekstrakt waniliowy, cukier i mascarpone miksujemy do połączenia składników. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i dodajemy do masy serowej. Na koniec wsypujemy posiekane pistacje (wcześniej odkładamy 2 łyżki do posypania wierzchu sernika). Mieszamy wszystko razem. Masę serową wykładamy do tortownicy i wygładzamy wierzch. Jeśli nie zamierzamy dekorować sernika bitą śmietaną, to w tym momencie posypujemy wierzch pozostałymi pistacjami i bardzo leciutko wgniatamy je w masę serową.

Jeśli chcemy sernik udekorować bitą śmietaną, to po wyłożeniu masy serowej na ciasteczkowy spód wkładamy sernik na kilka godzin do lodówki. Przed podaniem ubijamy śmietanę dodając pod koniec cukier puder. Dzięki niemu bita śmietana będzie się lepiej trzymać, nie radzę więc go pomijać.

Wyjmujemy sernik z tortownicy. Wierzch smarujemy 2/3 śmietany, a resztą dekorujemy brzeg. Na środek wysypujemy pistacje.

Smacznego :)

PS. Wiaderkowy twaróg z Piątnicy jest bardzo gęsty, dlatego zrezygnowałam z dodatku żelatyny, domniemując (słusznie zresztą), że czekolada tężejąc zwiąże sernik. Tak się też stało. Jeśli jednak wasza masa będzie wyraźnie płynna, użyjcie żelatyny, bo sama czekolada nie da sobie rady. Proponuję 1 czubatą łyżeczkę żelatyny rozpuścic w 2-3 łyżkach wrzątku i przed dodaniem czekolady wymieszać ją z masą serową, kiedy będzie jeszcze mocno ciepła. Dalej postępować zgodnie z przepisem.


środa, 18 maja 2011

 

 

Sernik wpadł mi w oko jakieś trzy tygodnie temu. Nie wiedziałam czy będzie dobry, ale miałam w domu zapomnianą butelkę likieru Baileys. Zapomnianą, bo wg mnie to przereklamowany trunek. Nie będę się tu rozpisywała ile wad w nim znalazłam, w każdym razie, kiedy zobaczyłam przepis, najpierw pomyślałam o tym, że jak raz w serniku ten niedobry likier może zyskać na smaku. Potem pomyślałam, że to połączenie może się okazać jedynym jego rozsądnym zastosowaniem. Podjęłam decyzję - robię. W końcu i tak do niczego innego nie zużyję tej napoczętej butelki - przecież nie będę się zmuszać do picia jak mi nie smakuje :)

Efekt okazał się może nie nadzwyczajny, bo jadłam lepsze serniki, ale też nie mogę powiedzieć , że nic w sobie nie ma. Jest naprawdę smaczny, kremowy, puszysty i MOCNO alkoholowy. Dodatkowo gorzka czekolada podkreśla ten smak i przywodzi na myśl czekoladowe cukierki z alkoholem.

Wypróbowałam go na moich koleżankach z pracy - orzekły, że jest pyszny. Niektóre wiary nie dawały, że mógł wyjść spod ludzkiej ręki (hihi - w domyśle było, że go kupiłam w cukierni). Tak więc jeśli lubicie mocno alkoholowe desery i gorzką czekoladę - odżałujcie parę złotych na Baileysa i zróbcie sobie ten sernik. A jeśli macie, tak jak ja, niewykorzystany trunek - wykorzystajcie go do sernika. Nie znajdziecie lepszego sposobu na jego uszlachetnienie.

Przepis znalazłam u Kasi z Gotuję bo lubię i lekko zmodyfikowałam

Spód:

  • 120 g zmielonych herbatników (użyłam 225 g ciastek Digestive )
  • 60 g stopionego masła (użyłam 100 g żeby skleić większą ilość ciastek)
  • 1 łyżeczka cukru pudru (pominęłam)
  • 1 łyżeczka kakao
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej

 

Masa serowa:

  • 1 kg sera (użyłam twarogu sernikowego z wiaderka)
  • 250 ml kremówki (36%)
  • 150 ml + 50 ml likieru Baileys (można pominąć te dodatkowe 50 ml)
  • 1/2 - 3/4 szklanki cukru pudru (w zależności jak kwaśny macie ser)
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 1/4 szklanki wrzątku
  • 3 łyżeczki żelatyny

 Wszystkie składniki spodu mieszamy i gotową masą wykładamy tortownicę (28 cm ), dociskamy i wstawiamy ją do lodówki na czas przygotowania masy serowej.

Żelatynę rozpuszczamy we wrzątku. Jesli nie chce się rozpuścić, naczynie z żelatyną wkładamy je do większego naczynia z wrzątkiem. Śmietankę ubijamy na sztywno. Czekoladę topimy w kąpieli wodnej i również odstawiamy aby przestygła. Ser miksujemy z cukrem pudrem, a kiedy masa będzie jednolita dolewamy 150 ml likieru a następnie żelatynę. Chwilę miksujemy. Do masy serowej dodajemy śmietankę i mieszamy delikatnie, na najmniejszych obrotach miksera tylko do chwili połączenia się składników. Masa powinna byc jednolita. 3/4 masy serowej wylewamy na przygotowany wcześniej spód.

Pozostałą masę serową mieszamy ze stopioną czekoladą i 50 ml likieru i energicznie mieszamy. Masę czekoladową nakładamy na wierzch i robimy esy floresy. Ja dla ozdoby nie wygładzałam powierzchni sernika. Wyglądała jak wzburzone morze :)

Zostawiamy do stężenia na całą noc. Smacznego :):):)





piątek, 26 listopada 2010

 

 

Przyszedł mi do głowy od razu gdy tylko Tatter ogłosiła Cytrusowy Tydzień 2010. Inspiracją był sernik australijski Eklerka z forum cincin.

Sernik wyszedł pysznie cytrynowy. Warstwa mleczno serowa przełamuje kwaskowatość warstwy cytrynowo-serowej i vice versa. Oto przepis:

Składniki na spód:

  • 250 g ciastek czekoladowych typu digestive
  • 80 g masła

Składniki na masę serową:

  • 400 g twarogu trzykrotnie mielonego
  • 200 g mleka skondensowanego SŁODZONEGO
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 1 łyżka żelatyny (opcjonalnie)

Składniki na masę cytrynową:

  • 250 g serka mascarpone
  • 100 g kremu cytrynowego (lemon curd)*

Wykonanie:

Ciastka pokruszyć na pył - najlepiej w blenderze, lub robocie kuchennym, wymieszać z rozpuszczonym masłem do uzyskania konsystencji mokrego piasku. Przesypać ciastka do małej tortownicy i uklepać na dnie, wykładając masą ciasteczkową również boki. Jeśli chcecie zrezygnować z ciasteczkowych boków, to należy wówczas użyć mniej ciastek i masła, bo spód będzie zbyt gruby.

Tortownicę wkładamy do lodówki do czasu przygotowania masy serowej.

Twaróg miksujemy do puszystości, po czym dodajemy mleko i ekstrakt waniliowy. Teraz trzeba przyjżeć się masie serowej i zdecydować, czy konieczny będzie dodatek żelatyny. Jeśli jest rzadka (czyli łopatki miksera nie zostawiają na niej wyraźnego śladu, który się nie rozpływa), to należy dodać ciepłą żelatynę, rozpuszczoną w niewielkiej ilości gorącej wody. Jeśli natomiast masa jest dość zwarta, to można zaryzykować i nie dodawać żelatyny. Gotową masę serową wykładamy na ciasteczkowy spód i ponownie wkładamy do lodówki na około dwie godziny.

Po tym czasie przygotowujemy masę cytrynową - mieszamy krem cytrynowy z serkiem mascarpone i miksujemy do połączenia się składników. Masę wykładamy do tortownicy. Wierzch dekorujemy czekoladą.

* Krem cytrynowy (lemon curd) możemy przygotować według przepisu zamieszczonego TUTAJ.



Wersja do druku

środa, 17 listopada 2010

Ten sernik powstał na skutek objawienia jakie na mnie spłynęło, kiedy zastanawiałam się jak zagospodarować resztę sera po ostatniej sernikowej produkcji. Za dużo, żeby zjeść, za mało żeby wyprodukować kolejny sernik. Marzył mi się sernik z owocami, ale na samą myśl o pomieszaniu sera ze świeżymi owocami (z zamrażarki oczywiście) dostawałam gęsiej skórki. Pamiętam te letnie serniki z dodatkiem porzeczek, truskawek czy jeżyn. Latem przyjemnie chłodzące - zimą przyprawiające o dreszcze. Nie, taki sernik nie wchodził w grę.

Olśnienie przyszło podczas prozaicznych zakupów. Nieopodal mięsnego stoiska zobaczyłam puszki, a w nich słoneczne, pyszne, słodkie, w sam raz do "zimowego" sernika na zimno - BRZOSKWINIE!

Składniki na spód:

  • 160 g ciastek digestive w czekoladzie (użyłam zwykłych i czekoladowych wymieszanych pół na pół)
  • 60 g miękkiego masła

Składniki masy serowej:

  • 400 g sera twarogowego trzykrotnie mielonego (u mnie wiaderkowa Piątnica)
  • 250 g serka mascarpone
  • 100 g brązowego cukru
  • 1 puszka brzoskwiń
  • 2 łyżki żelatyny do masy serowej + 7 g do syropu
  • 250 ml śmietany kremówki
  • 1 czubata łyżeczka cukru pudru

Wykonanie:

Ciastka kruszymy, najlepiej w blenderze i mieszamy z miękkim lub rozpuszczonym masłem, aż uzyskamy masę o konsystencji mokrego piasku. Masę ciasteczkową wsypujemy do małej tortownicy (ok. 21 cm średnicy) i ugniatamy na dnie. Wkładamy tortownicę do lodówki do czasu przygotowania masy serowej.

Obydwa sery i cukier miksujemy do uzyskania puszystej masy, czyli mniej więcej do momentu kiedy rozpuści się cukier. Mocno schłodzoną kremówkę ubijamy mikserem dodając w trakcie ubijania cukier puder.

Dodajemy ubita kremówkę do masy serowej i dokładnie mieszamy. Ja to robię mikserem. Dwie łyżki żelatyny rozpuszczamy w kilku łyżkach gorącej wody. Ja użyłam jednej łyżki żelatyny z uwagi na to że moja masa serowa miała zwartą konsystencję. Jeśli masa jest dość lejąca lepiej użyć dwóch łyżek, żeby się sernik nie rozpłynął po wyjęciu z tortownicy.

Jeszcze ciepłą żelatynę dodajemy do masy serowej i dokładnie miksujemy.

Brzoskwinie wyjmujemy z puszki zachowując syrop. Cztery połówki zostawiamy do dekoracji, a pozostałe drobno kroimy i mieszamy z masa serową. Masę przekładamy do tortownicy i wyrównujemy wierzch. Wkładamy do lodówki żeby trochę stężała. W tym czasie przygotowujemy dekorację z brzoskwiń - nacinamy je tak jakbyśmy chcieli poroić je w plasterki, z tym, że z jednej strony muszą zostać połączone. Później rozłożymy je jak wachlarze i ułożymy na wierzchu sernika. Zimny syrop z brzoskwiń  mieszamy z pozostałą żelatyną i podgrzewamy na wolnym ogniu mieszając do czasu, aż żelatyna się rozpuści. Nie można doprowadzić do wrzenia. Studzimy syrop i czekamy, aż zacznie tężeć. Tężejącą galaretką polewamy wierzch sernika udekorowany wcześniej brzoskwiniami.

Smacznego:)

Wersja do druku

sobota, 30 października 2010

Dla mnie ten sernik to rewelacja. Tak jak pieczona wersja zupełnie nie przypadła mi do gustu, tak wersja na zimno okazała się najlepszym sernikiem jaki jadłam. Połączenie kajmaku ze świeżą masą serową to istne niebo w gębie.Spróbujcie sami :)

Składniki na spód:

  • 160 g ciastek digestive
  • 60 g masła
  • 50 g drobno posiekanych batoników lub cukierków daim

Ciastka rozdrabniamy w malakserze lub wałkiem na piasek, mieszamy z roztopionym masłem i drobno posiekanymi batonikami. Tortownicę o średnicy 21 cm  wykładamy papierem do pieczenia i wciskamy w dno  masę ciasteczkową. Chłodzimy  w lodówce do czasu przygotowania masy serowej.

Masa serowa:

  • 600 g twarogu półtłustego zmielonego trzykrotnie (lub sera twarogowego śmietankowego)
  • 0,5 szklanki cukru
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego (40 g) + 250 ml mleka
  • 250 ml śmietany kremówki
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 100 g posiekanych batoników lub cukierków daim (mozna zastąpić batonami twix)
  • 2 łyżki żelatyny

Wierzch:

  • Pół puszki masy kajmakowej (ok. 200 g)
  • 50 g batoników daim

Budyń gotujemy na jednej szklance mleka i odstawiamy do wystudzenia. Twaróg miksujemy z cukrem na puszystą masę, dodajemy przestudzony budyń i ekstrakt waniliowy. Ponownie miksujemy, do połączenia składników. Rozpuszczamy żelatynę w 3-4 łyżkach gorącej wody. Jeśli nie chce się rozpuścić to wstawiamy naczynie  z żelatyną do miski z wrzątkiem. Odstawiamy żelatynę do ostygnięcia.

Śmietanę ubijamy na sztywno. Żelatynę powoli dodajemy do sera. Dobrze jest jak obie masy są lekko ciepłe, wówczas żelatyna nie będzie się ścinać w niekontrolowany sposób. Dodajemy śmietanę i posiekane cukierki daim i mieszamy wszystkie składniki. Przekładamy masę na spód z ciastek i wstawiamy do lodówki na minimum 4 godziny, a najlepiej na całą noc. Przed podaniem wierzch smarujemy kajmakiem i posypujemy posiekanymi karmelkami.

Smacznego :)

Wersja do druku

wtorek, 26 października 2010

Niedawno robiłam sernik na zimno, który stał się inspiracją do powstania Orzechowej Drogi Mlecznej. Pomysł zrodził się wtedy, gdy powstawał sernik z Marsa. Tak mi się jakoś od razu nasunęło, że wystarczy batony mars zastąpić batonikami milky way, i prawie gotowe:) Odkrywcze, nieprawdaż:):):) W mniędzyczasie snułam jeszcze różne inne wizje na temat tego sernika, ale ostatecznie doszłam do wniosku, że nie ma co udoskonalać doskonałego, bo można to tylko zepsuć.Ostatecznie zdecydowałam się na trzy modyfikacje. Pierwsza z nich to owe batoniki, a druga, to użycie nutelli zamiast sosu z mlecznej czekolady. Zrezygnowałam też z siekania batoników, bo zauważyłam, że pod wpływem serowej wilgoci ich wnętrze topi się i nie widać go w strukturze ciasta. Widoczne pozostają jedynie kawałki czekolady. Mnie zależało jednak na tym, żeby batonikowa pianka była wyraźnie widoczna. Efekt jest jednak taki, że może nam się trafić wielki kawał megasłodkiego milky waya, którego masa serowa nie zdoła zneutralizować.

Sernik wychodzi dość słodki. Jeśli wam to nie odpowiada, to proponuję zmniejszyć ilość cukru o połowę. Kwaskowy smak sera powinien zneutralizować słodycz batoników. Poza tym można batony zastapić ptasim mleczkim. Myślę że efekt będzie jeszcze bardziej udany.

 

Składniki na spód:

  • 250 g ciasteczek w czekoladzie typu Digestive
  • 100 g rozpuszczonego masła

Składniki na jasny sos:

  • 1 łyżka brązowego cukru
  • 10 g masła
  • 1 łyżka śmietany kremówki

Składniki na ciemny sos:

  • Użyłam nutelli, ale można ją zastąpić ciemnym sosem z  mlecznej czekolady z tego przepisu.

Składniki na masę serową:

  • 400 g sera białego trzykrotnie mielonego
  • 250 g mascarpone
  • 300 ml śmietany kremówki (bez jednej łyżki zużytej wcześniej)
  • 3 płaskie łyżeczki żelatyny
  • 60 ml gorącej wody
  • 110 g drobnego cukru (można użyć o połowę mniej)
  • 6 sztuk batoników milky way


Wykonanie:

Ciastka pokruszyć i wymieszać z roztopionym masłem. Przełożyć do tortownicy wyłożonej folią aluminiową, ugnieść łyżką formując w ten sposób spód sernika. Włożyć do lodówki do czasu przygotowania masy serowej.

Składniki na jasny sos umieścić w małym garnuszku i podgrzać. Mieszać do czasu aż składniki się rozpuszczą i połączą. Odstawić.

Nutellę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 80oC, żeby stała się półpłynna.

Biały ser, mascarpone i cukier zmiksować razem do uzyskania gładkiej serowej masy. Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie. Ubić śmietanę i wymieszać z masą serową. Powoli dodawać jeszcze ciepłą żelatynę, cały czas miksując. Do tortownicy przekładamy połowę masy serowej, wyrównujemy i układamy pionowo cztery batony w równych odstępach, a dwa pozostałe kładziemy poziomo, jeden nad a drugi pod pionowo ułozonymi batonami. Wykładamy drugą część masy i wstawiamy do lodówki na około godzinę. Ozdabiamy obydwoma sosami i chłodzimy przed podaniem przez minimum 3 godziny.

Smacznego :)

 

Wersja do druku

piątek, 22 października 2010

Marzyłam o tym, żeby upiec ten sernik odkąd zobaczyłam go na blogu u Doroty. Dowiedziałam się wtedy o istnieniu karmelków daim, i też marzyłam o tym, żeby spróbować jak smakują, bo mnóstwo osób zachwycało się ich smakiem. Na sam widok sernika ciekła mi ślinka i nie mogłam o nim zapomnieć. Przeszkodą była jednak odległość od Ikei - jedyne 170 km. Musiałam czekać na okazję.

Jak tylko zdobyłam karmelki, przystąpiłam do dzieła. Najpierw spróbowałam cukierków. Według mnie są fantastyczne: miękka, mleczna czekolada na zewnątrz, chrupiący karmel z drobinami migdałów w środku. Pycha! Moje, i tak już wysokie, oczekiwania co do sernika wzrosły. Upiekłam, cierpliwie odczekałam całą noc, polałam kajmakiem, przyozdobiłam posiekanymi cukierkami, obfotografowałam, po czym przystąpiłam do konsumpcji. I tu.... rozczarowanie. Mdły smak podkreślony jeszcze kajmakiem i cukierkami oraz wyczuwalna kasza manna. To zupełnie nie moje rejony.

Nie mogę jednak powiedzieć: nie pieczcie go. Bardzo dużo osób już piekło ten sernik i bardzo im smakował. Wystarczy poczytać komentarze pod przepisami u Doroty czy u Majanki, u której ten sernik pojawił się w akcji "Sernikowo". Mnie on jednak nie smakował. Może z Wami będzie inaczej.

Nadmienię tylko jeszcze, że postanowiłam dać temu połączeniu jeszcze jedną szansę. Bazując na tym przepisie opracowałam recepturę na sernik na zimno. Niebawem pojawi się na blogu.


Składniki na spód:

  • 160 g ciastek digestive
  • 60 g masła
  • 50 g drobno posiekanych batoników daim

 

Składniki na masę serową:

  • 600 g twarogu półtłustego zmielonego dwukrotnie (lub sera twarogowego śmietankowego)
  • 1 niepełna szklanka cukru
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego (40 g)
  • 2 łyżki kaszy manny
  • 3 jajka
  • 150 ml kwaśnej śmietany 18%
  • 150 ml śmietany kremówki
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 100 g posiekanych batoników daim


Składniki na wierzch:

  • 200 g kajmaku najlepiej z puszki
  • 50 g posiekanych batoników daim


Wykonanie:

Ciastka rozdrabniamy na piasek i dodajemy roztopione masło oraz posiekane karmelki. Masę ciasteczkową przesypujemy do okrągłej formy wyłożonej papierem i uklepujemy łyżką, żeby powstał spód. Wkładamy do lodówki do czasu przygotowania masy serowej.

Mikserem ucieramy zmielony twaróg ze śmietaną, cukrem, budyniem (proszkiem), kaszą i ekstraktem z wanilii, do uzyskania gładkiej masy. Wbijamy po jednym jajku i nadal ucieramy. Na koniec dodajemy posiekane karmelki, mieszamy i przelewamy do tortownicy, na przygotowany spód. Pieczemy w temeraturze 180oC przez około 60-70 minut. Po upieczeniu czekamy aż ostygnie i stężeje. Najlepiej wtawić go do lodówki na całą noc. Przed podaniem smarujemy wierzch sernika masą kajmakową i posypujemy posiekanymi karmelkami.

Kaszę mannę można w tym przepisie pominąć, sernik na pewno na tym zyska. Mnie się jednak moja masa serowa wydawała zbyt rzadka. Dosypałam więc kaszę, żeby wilgoć z sera miała się gdzie wchłonąć. Myślę jednak, że nie było to potrzebne, a zepsuło smak ciasta.

 

Wersja do druku

piątek, 15 października 2010

Widziałam go na kilku blogach, ale mijałam bez większego zainteresowania. W końcu było to jeszcze wtedy gdy nie lubiłam serników na zimno. Ale odkąd polubiłam, wciąż szukam nowych inspiracji. Nie jest to łatwe bo choć od serników na zimno roi się w internecie, to większość z nich jest to odmiana tego samego sernika na serkach homogenizowanych, usztywnianego galaretką w różnych smakach. Natomiast książki kucharskie, które posiadam nie podejmują tego tematu wcale. Ale kto szuka ten znajdzie. Znajduję więc i ja coraz to inne wersje niehomogenizowanego sernika na zimno.

Jedną z takich propozycji jest niewątpliwie sernik z Marsa. Przepis ostatecznie wzięłam z bloga Moje Wypieki, ale oczywiście zmodyfikowałam na swój gust i muszę przyznać że nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa. Z całą pewnością wrócę jeszcze na blogu do tego sernika, ale w trochę innej, choć tematycznie bardzo związanej, odsłonie.

Kilka słów na temat samego ciasta: masa serowa nie jest przesłodzona, co jest niewątpliwym plusem, bardzo fajnie komponują się smakowo z sernikiem obydwa sosy, a poza tym dają pole wyobraźni jeśli chodzi o zdobienie. Wadą jest zbyt duża ilość batoników, bo po pierwsze dominują chwilami nad masą serową, a po drugie niepotrzebnie przesładzają cały deser. Wiem napewno, że robiąc ponownie sernik w tej wersji, zrezygnuję z połowy użytych batonów, a być może dam ich jeszcze mniej, za to dużo drobniej posiekanych. Spróbujcie.


Składniki na spód:

250 g ciasteczek w czekoladzie typu Digestive

100 g rozpuszczonego masła


Składniki na jasny sos:

2 łyżki brązowego cukru

20 g masła

2 łyżki śmietany kremówki


Składniki na ciemny sos:

50 g czekolady mlecznej

2 łyżki śmietany kremówki


Składniki na masę serową:

400 g sera białego trzykrotnie mielonego

250 g mascarpone

300 ml śmietany kremówki (bez czterech łyżek zużytych wcześniej)

3 płaskie łyżeczki żelatyny

60 ml gorącej wody

110 g drobnego cukru

180 g batoników Mars (4 szt.)


Wykonanie:

Ciastka pokruszyć i wymieszać z roztopionym masłem. Przełożyć do tortownicy wyłożonej folią aluminiową, ugnieść łyżką formując w ten sposób spód sernika. Włożyć do lodówki do czasu przygotowania masy serowej.

Składniki na jasny sos umieścić w małym garnuszku i podgrzać. Mieszać do czasu aż składniki się rozpuszczą i połączą. Odstawić.

Składniki na ciemny sos umieścić w drugim garnuszku i postępować tak samo jak z pierwszym sosem.

Biały ser, mascarpone i cukier zmiksować razem do uzyskania gładkiej serowej masy. Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie. Ubić śmietanę i wymieszać z masą serową. Powoli dodawać jeszcze ciepłą żelatynę, cały czas miksując. Dodać posiekane batoniki i wymieszać całość łyżką. Do tortownicy przekładamy połowę masy serowej, wyrównujemy i polewamy połową każdego z sosów, robiąc łyżką malownicze esy-floresy. Wykładamy drugą część masy i ponownie polewamy pozostałymi sosami, tak aby uzyskać ładny wzorek.

Wstawiamy do lodówki na minimum 3 godziny.

Smacznego /:o)

 


 

Wersja do druku


niedziela, 26 września 2010

 

Pyszny sernik w którym łączą się smaki i warstwy. Warstwa serowa jasna i słodka kontrastuje z masą serowo - porzeczkową, czerwoną i kwaskową. Sernik w oryginale wykonany był z czarnej porzeczki, ale ja poszłam za sugestią Kasi, od której zaczerpnęłam przepis, i swój sernik z robiłam z czerwoną porzeczką, co mu nie zaszkodziło bynajmniej. Czerwona porzeczka to taki owoc, który jest niedoceniany w kuchni i często przelatują kolejne lata a ona ani razu nie gości w naszej kuchni ani na stole. Czasem w przelocie zerwiemy kilka gałązek z krzaczka i na tym kończy się jej kulinarna kariera. Ze względu na to, ze jest kwaśniejsza od swojej czarnej siostry nie cieszy się zbytnim powodzeniem, bo wszelkie zabiegi jakim ją poddajemy wymagają zastosowania ogromnej ilości cukru. Szkoda. Ja jednak postanowiłam dać jej szansę w tym serniku bo bardzo ją lubię. Trochę obawiałam się tego, że sernik wyjdzie bardzo kwaśny, ale nie zaszkodziło mu to zupełnie. Smak miał bardzo interesujący i zupełnie inny niż byłby w wersji z czarną porzeczką. Polecam więc bo to miła odmiana. Szkoda tylko, że sezon na czerwoną porzeczkę dawno już się skończył.

 

Składniki:

200 g ciastek maślanych

100 g masła

900 g twarogu półtłustego lub tłustego zmielonego dwukrotnie

1 łyżka soku z cytryny

pół szklanki (125 ml) śmietany kremówki

200 g drobnego cukru

2 czubate łyżki żelatyny

400 g czarnej lub czerwonej porzeczki,

 

Wykonanie:

Ciastka rozdrobnić, dodać roztopione masło i wymieszać. Powinnny mieć wygląd i konsystencję mokredo piasku. Tortownicę o średnicy 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia lub folią aluminiową. Na dno wyłożyć masę ciasteczkową, wyrównac i ugnieść łyżką. Włożyć do lodówki do czasu przygotowania masy serowej.

Twaróg zmiksować z cukrem, kremówką i sokiem z cytryny. Żelatynę rozpuścić w niewielkiej ilości wrzątku (ok. 1/3 szklanki) i jeszcze ciepłą dodać do masy serowej cały czas miksując, żeby się nie ścięła i nie utworzyła nieapetycznych grudek lub co gorsza ciągnących się pasemek.

Masę serową podzielić na 2 części. Jedną z nich wyłożyć na ciasteczkowy spód i wstawić do lodówki. W tym czasie zmiksować porzeczki i do drugiej części masy serowej dodać mus porzeczkowy. Można dodatkowo dosłodzić, ale ja tego nie zrobiłam. Wyłożyć masę porzeczkową na jasną i schłodzić całość przez noc w lodówce.

Udekorować dowlonie. Ja dekoruję zwykle bitą śmietaną.


Wersja do druku

środa, 22 września 2010

 

Koniec tegorocznego lata upłynął mi na smakowaniu serników na zimno. Po wielu latach nielubienia zmienił mi się gust i zaczęłam lubić, a nawet bardzo. Po wypróbowaniu pysznego sernika z czerwonymi porzeczkami i sernika z jeżynami, przyszła kolej na sernik austalijski. Pomysł zaczerpnęłam z nieprzebranego wręcz źródła jakim jest forum cincin i zmodyfikowałam nieco według własnego pomysłu - dodałam odrobinę żelatyny a mleko słodzone zamieniłam na niesłodzone i dosłodziłam według własnego gustu. Sernik jest bardzo puszysty, lekki, delikatny, z ledwie wyczuwalną cytrusową nutą. Pracy z nim niewiele, a efekt jest piorunujący. W weekend testowałam na rodzinie - wynik testów przeszedł najśmielsze oczekiwania bo każdy prosił o dokładkę :) Polecam pomimo jesiennego chłodu za oknem.

 

Składniki:

225g ciasteczek typu digestive

75g masła

700g sera

puszka mleka skondensowanego niesłodzonego

sok z połówki cytryny

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego, lub wanilii w innej postaci (esencja, cukier, nasiona itp.)

120g cukru pudru

2 łyżki żelatyny


Wykonanie:

Ciasteczka pokruszyć i wymieszać z miękkim lub roztopionym masłem do uzyskania papki o konsystencji i wyglądzie mokrego piasku. Masą wyłożyć dno tortownicy o średnicy 24 cm i schłodzić w lodówce do czasu przygotowania masy serowej.

żelatynę rozpuścić w 3-4 łyżkach gorącej wody. Ser utrzeć mikserem z sokiem z cytryny i ekstraktem z wanilii. Mleko skondensowane mocno schłodzone ubić na pianę (trwa to bardzo krótko - ok. 1 min), dodać cukier i jeszcze chwilę ubijać. Do osobnej miseczki przełożyć łyżkę sera, wlać lekko przestudzoną żelatynę i energicznie wymieszać. Ten moment jest bardzo trudny, bo jak ser jest bardzo zimny, a żelatyna tylko lekko ciepła, to może się ściąć zanim zdążymy ją wymieszać z masą serową. Dlatego żelatyna powinna mieć temperaturę około 40oC.

Przelać żelatynę rozmieszaną z serem do reszty masy serowej i zmiksować. Na koniec wymieszać mikserem obie białe masy ze sobą i wyłożyć na spód z ciastek. Schłodzić najlepiej przez całą noc.

Udekorować według własnego pomysłu. Ja do dekoracji użyłam mączki migdałowej i bitej śmietany.

 

Wersja do druku

Bake Bread for World Bread Day 2011
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...