Życie ze smakiem
sobota, 28 sierpnia 2010


Cukiniowy serial trwa :) Placuszki, które dziś proponuję okazały się rewelacją. Przyrządza się je podobnie jak placki ziemniaczane, ale smakują o niebo lepiej. Chociaż ziemniaczane też bardzo lubię, to wydają mi się znacznie cięższe niż te. Placki są tak smaczne i lekkie, że porcja wystarczyła tylko na dwie osoby (no na trzy - jeśli liczyć psa:). Znalazłam je na blogu u Majanki.Polecam gorąco póki sezon cukiniowy jeszcze się nie skończył.


Składniki:

50 dag cukinii (można też wynieszać z surowymi ziemniakami )

2 jajka

4 łyżki mąki pszennej

2 łyżki twarożku wiejskiego (ja nie dodałam)

2 łyżki posiekanej świeżej mięty

2 łyżki posiekanego koperku

2 łyżki posiekanej pietruszki

sól

pieprz

ostra papryka

olej do smażenia


Wykonanie:

Cukinię zetrzeć na tartce o drobnych oczkach i odcisnąć z nadmiaru soku. Dodać pozostałe składniki, przyprawić solą, pieprzem, ostrą papryką i wymieszać. Na mocno rozgrzany olej kłaść porcje ciasta i smażyć na złoty kolor z obu stron. Wykładać na papierowy ręcznik, żeby osączyć z nadmiaru tłuszczu.

Ja w swoich plackach pominęłam miętę, której nie miałam i pietruszkę, której nie lubię, oraz twarożek, którego też nie miałam, ale po spróbowaniu placków doszłam do wniosku, że ten serek świetnie komponowałby się jako dodatek już po usmażeniu. Następnym razem niewątpliwie spróbuję tej wersji.

 

 

Wersja do druku

piątek, 27 sierpnia 2010

Zauroczona Chorwacją nie mogłam powściągnąć swojej ciekawości, kiedy w ręce wpadł mi ten przepis. Wypróbowałam go oczywiście niezwłocznie na własnej rodzinie. Muszę przyznać że efekt był piorunujący! Wszyscy - łącznie z córcią niejadkiem zachwycali się smakiem tych paluchów. Piekę je więc od dobrych 5 lat i nieodmiennie smakują nam i znajomym tak jak za pierwszym razem. Są chrupiące, lekko słone, w środku mięciutkie. Najlepiej wyglądają, jak wszystko co słone - w towarzystwie piwa - co widać na ostatnim zdjęciu.


Składniki:

1 kg mąki pszennej

8 dkg świeżych drożdży (ja dodaję całą kostkę)

600 ml mleka

2 dkg cukru

1 szklanka oliwy lub dobrego oleju (np. słonecznikowego)

2,5 dkg soli

1 jajko

kminek (opcjonalnie)


Wykonanie:

Z drożdży, cukru, kilku łyżek mleka i odrobiny mąki robimy zaczyn i odstawiamy, żeby drożdże ruszyły. Do przesianej mąki dodajemy oliwę, sól, podrośnięte drożdże i mleko. Wyrabiamy ciasto na głodko, aż zacznie odstawać od ręki. Wyrobione ciasto zostawiamy przykryte aż podwoi objętość. Po tym czasie wykładamy na posypany mąką blat i dzielimy na 24 części. Z każdej z nich formujemy podłużne bułeczki i pozostawiamy do podrośnięcia. Teraz formujemy podłużne paluchy. Ja to robię na długość blachy. Układamy na blaszce, przykrywamy ściereczką i ponownie zostawiamy do wyrośnięcia. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 220oC. Paluchy smarujemy rozmąconym jajkiem, posypujemy kminkiem i wstawiamy na 10 minut do piekarnika.

Ja osobiście nie przestrzegam zbyt rygorystycznie czasu rośnięcia uformowanych paluchów. Ciasto z taką ilością drożdży bardzo szybko rośnie, więc one rosną niemalże w oczach. Najważniejsze jest pierwsze wyrastanie. Ciasto musi podwoić objętość. później nie jest to już takie ważne.

 

Do wykonania przez dziecko:

  • przygotuj wszystkie składniki
  • odmierz mleko, olej, cukier, sól i mąkę
  • wymieszaj cukier z drożdżami, kilkoma łyżkami mleka i łyżką mąki
  • umieść wszystkie składniki z wyjątkiem jajka i kminku w misce
  • teraz możesz spróbowac wyrobić ciasto
  • rozwałkuj bułeczki w długie paluchy
  • posmaruj paluchy roztrzepanym jajkiem
  • posyp je kminkiem

 


Wersja do druku

czwartek, 26 sierpnia 2010

Przepis na tę roladę pojawił się na blogu jako pierwszy, bo też jest to jedna z najlepszych rolad jakie jadłam. Kiedy dodawałam ten przepis była głęboka zima i o malinach można było tylko marzyć, a dziś sezon malinowy w pełni więc jest to dobry czas na tego rodzaju wypiek. Rolada jest bardzo świeża, lekka  i letnia. Bita śmietana wymieszana z kremowym serem i świeżymi owocami to mion zdaniem kwintesencja lata. Zachęcam do spróbowania. Nie będziecie żałować :):):)

Przepis na roladę znajdziecie pod tym linkiem a poniżej wizualizacje :)

 

 

 

A tu jeszcze w fazie przedkonsumpcyjnej - rośnie i pachnie :)

środa, 25 sierpnia 2010

Mogą oczywiście być też pyszna kolacją, ale u mnie wdomu odkąd pamiętam pojawiały się na niedzielne śniadanie. Tak robiła moja mama, tak robię ja i pewnie tak będzie robiła moja córka :))))

Nie są skomplikowane w wykonaniu, dają pole wyobraźni i twórczej inwencji w kuchni, a przede wszystkim są bardzo smaczne. Dzieci mogą przygotować je same, lub z niewielką pomocą dorosłych, a później z niewielką pomoca dorosłych zjeść je z apetytem (co u mojej córki występuje nader rzadko). Polecam :)


Składniki dla 3 osób:

bułka parówka

200 g żółtego sera

2 nieduże ogórki kiszone lub korniszony

kawałek kiełbasy ok 100-150 g

1 surowe jajko

sól i pieprz do smaku


Poza tym można jeszcze dodać, paprykę, kiełbasę zastąpić boczkiem lub krewetkami lekko podsmażonymi na maśle z czosnkiem. To są moje ulubione wariacje, ale zachęcam do eksperymentowania:)


Wykonanie:

Bułkę pokroić na kromki. Nie polecam parówki krojonej, bo kromeczki sa tak cienkie, że będą wypadać z rąk podczas nakładania składników.

ser i ogórki ucieramy na tartce o dużych oczkach, kiełbasę kroimy w kostkę i lekko podsmażamy na niewielkiej ilości tłuszczu. W misce łączymy wszystkie składniki, wbijamy surowe jajko i mieszamy. Doprawiamy solą i pieprzem. Powstałą papkę nakładamy na kromki bułki, kładziemy na wyłożoną papierem blaszkę i zapiekamy w 200oC około 10 - 15 minut do momentu aż bułka zacznie się lekko rumienić.

Smacznego :)

 

Do wykonania przez dziecko:

  • zetrzyj ser i ogórki na tartce
  • rozbij jajko i dodaj do sera
  • wymieszaj składniki
  • nałóż masę na kromki bułki

 


 

Wersja do druku

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Od dziś mój blog zmienił wygląd. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Mnie w każdym razie podoba się znacznie bardziej niż to co było przedtem, co nie oznacza, że jest to już ósmy cud świata. Mam też nadzieję, że znajdę dość czasu i energii, by ta nowa skórka była z każdym dniem inna i bardziej funkcjonalna. Początkowo próbowałam nawiązać kontakt i współpracę z osobami, które znają się trochę na robieniu takich rzeczy, ale jakoś nikt nie chciał nawet podjąć wątku stworzenia dla mnie czegoś bardziej profesjonalnego. Postanowiłam się więc nie poddawać i powoli własnoręcznie zmieniać wygląd gotowego szablonu o nazwie 017-cytrynowy autorstwa taisha_te. Nie jest to łatwe, bo cały ten css to dla mnie najczarniejsza ze wszystkich magii, więc każda zmiana rodzi się w bólach i najczęściej metodą prób i błędów. No ale co nas nie zabije to nas wzmocni :)

Moim marzeniem, niedościgłym jak na razie, jest dodanie możliwości drukowania przepisów. Walczę z tym praktycznie od samego początku mojego blogowania. Jak na razie bez żadnych efektów :( Jeśli ktoś z Was ma to już za sobą i nie ma obiekcji, żeby podzielić się ze mną swoim doświadczeniem - będe ogromnie wdzięczna!

A na razie życzę miłych wrażeń zarówno estetycznych, jak i kulinarnych.

22:26, moniazo
Link Komentarze (1) »
niedziela, 15 sierpnia 2010

Oto kolejny odcinek cukiniowego serialu. Dziś cukinia w roli składnika sosu do makaronu. Nie muszę dodawać, że jest to udana rola, a nazwa potrawy mówi za siebie. Danie jest letnie, idealne na upalny dzień, taki jak dzisiaj. Szybko się je przyrządza i równie szybko zjada. Czego chcieć więcej? Spróbujcie. Polecam. Przepis w Internecie zamieściła lutka22.

Potrawa wprawdzie jest niewyględna, ale za to pyszna.

 

Składniki na 3-4 osoby:

10 dag boczku wędzonego

1 duża cebula

1 kostka sera Feta

1 duża cukinia

Sos sojowy

Sól, pieprz

Drobno posiekane świeże zioła: bazylia, oregano, rozmaryn (ja dodałam tylko bazylię, bo reszty nie miałam)

Zamiast ziół można dodać pietruszkę

 

Wykonanie:

Cukinię wydrążamy, obieramy i kroimy w kostkę. Jeśli jest młoda, to kroimy ją w całości ze skórką i miąższem. Cebulę i boczek kroimy w kostkę i przysmażamy na patelni na niewielkiej ilości oleju. Dodajemy pokruszoną Fetę i czekamy chwilę, aż ser się rozpuści. Dodajemy pokrojoną cukinię, sól, pieprz, trochę sosu sojowego, przykrywamy przykrywką i dusimy ok. 10 minut . Na koniec dodać posiekane zioła. Podajemy z makaronem wstążki. Pycha!!!

 

Do wykonania przez dziecko:

wydrążyć cukinię

pokruszyć ser

niezbyt ostrym nożem pokroić cukinię

wrzucać na patelnię kolejne składniki pod okiem mamy lub taty

niedziela, 08 sierpnia 2010

Zrobiłam!!! Słynną za sprawą książki i filmu "Julie i Julia" - Boeuf Bourguignon. Książki, której nie byłoby, gdyby nie blog, na którym jego twórczyni postanowiła opisać swoje roczne zmagania z 565 przepisami na dania kuchni francuskiej! O książce i o filmie pisałam już tutaj, ponadto przeczytałam książkę Julii Child "Moje życie we Francji" o której opowiedziałam tutaj. Zafascynowana postacią Julii postanowiłam spróbowac i ja. Poszukałam i znalazłam. Korzystałam z przepisu z tej strony.

Potrawa jest naprawdę pyszna. Mięso miękkie i rozpływające się w ustach i ten smak czerwonego wina... Naprawdę warto, szczególnie, że potrawa nie wymaga wielkiego nakładu sił i środków. Z przepisu wychodzi porcja na około 6 osób.

 

Składniki:

1,4 kg wołowiny pokrojonej w grubą kostkę

15 dag chudego boczku pokrojonego w słupki

1 łyżka oleju

1 marchewka i 1 cebula pokrojone w plastry

1 łyżeczka soli

1/4 łyżeczki pieprzu

2 łyżki mąki

3 szklanki czerwonego wytrawnego wina

2 szklanki bulionu wołowego

2 duże ząbki czosnku

1 pokruszony liść laurowy

łyżka przecieru pomidorowego


Wykonanie:

Boczek podsmażamy na oleju, przekładamy bez tłuszczu do garnka (musi być taki, który będzie można włożyć do piekarnika). Na tym samym tłuszczu, tylko bardziej rozgrzanym, smażymy partiami wołowinę, do lekkiego zbrązowienia. Przekładamy ją do garnka z boczkiem. Na tę samą patelnię wrzucamy marchewkę i cebulę i także podsmażamy. Przekładamy bez tłuszczu do garnka z mięsem.
Piekarnik rozgrzewamy do 230oC. Podsmażone składniki posypujemy solą pieprzem i mąką i wpładamy na 4 minuty bez przykrycia do piekarnika. Po tym czasie składniki mieszamy i ponownie wstawiamy na 4 minuty.

Następnie zmniejszamy temperaturę w piekarniku do 160oC, a do mięsa dodajemy przecier, czosnek i liść laurowy, dolewamy wino i bulion, ale tak, by mięso było ledwie przykryte. Wstawiamy do piekarnika bez przykrywki, a gdy sos zacznie bulgotać, przykrywamy i pieczemy 2,5 - 3 godziny.

Podajemy z ziemniaczkami, makaronem lub ryżem. Do tego możemy podać pieczarki (o,5 kg) przysmażone na maśle i małe cebulki (20 - 25 szt) skarmelizowane na maśle z olejem. Całość na talerzu posypujemy posiekaną zieloną pietruszką.

Polecam i życzę smacznego!

A w trakcie przygotowania wyglądało to tak:)


piątek, 06 sierpnia 2010

Ciasteczka są niezwykle pyszne, nieprzesłodzone, kruchutkie, z dużymi kawałkami jabłek. Piekłam je dziś pierwszy raz, bo chociaż przepis znalazłam dawno temu, ale nie wiedzieć czemu podchodziłam do nich jak do jeża, a okazało się, że są idealne. Według mnie są lepsze od ciasteczek serowych - bardziej kruche i delikatne.

Przepis znaleziony w odmętach sieci.

Składniki:

350 g mąki

200 g masła (część można zastąpić margaryną)

100g kwaśnej gęstej śmietany

1 jajko

1 żółtko

10 g drożdży

pół łyżki cukru (do drożdży)

500 g małych jabłek

pół szklanki cukru (do jabłek)

 

Wykonanie:

Mąkę przesiać, posiekać z masłem (wyjętym z lodówki) i drożdżami roztartymi z cukrem. Dodać śmietanę, jajko i żółtko i dalej wyrabiać siekając nożem. Potem jeszcze trochę wyrobić rękami. Ulepić kulę i włożyć do lodówki, najlepiej na noc. Ciasto w tym czasie trochę urośnie.

Jabłka obrać i pokroić w ósemki. Posypać cukrem i oczekać chwilę, aż puszczą sok i pokryją się glazurą. W tym czasie ciasto wyjąć z lodówki i rozwałkować na grubość ok 2-3 mm - podczas pieczenia urośnie, więc nie może być zbyt grube. Wycinać krążki - ja robiłam to okrągłą foremką do ciastek. Jabłka zawijać w ciasto jak pierożki, zlepić tylko końce. Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przed pieczeniem posmarować pozostałym białkiem i posypać cukrem kryształem (niekoniecznie). Piec na złoto ok. 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180oC.

Smacznego :)

środa, 04 sierpnia 2010

Dostałam od mamy papierówki. Dobre jabłka, ale pod warunkiem, że nie są przejżałe i że nie jest ich 5 kg. Nie wiedziałam, co z tym zrobić, aż przypomniałam sobie przepis z moich wczesnomłodzieńczych :) lat, kiedy to z koleżankami dopiero wkraczałyśmy do kuchń naszych mam i próbowałyśmy szczęścia w najprostrzych potrawach. Rzecz jasna, przepisami wymieniałysmy się na potęgę, a potem katowałyśmy własne rodziny kolejnym cudownym kulinarnym wynalazkiem na miarę naszych możliwości. Jednak wśród tych wynalazków trafiały się prawdziwe perełki: dania proste w składzie, nieskomplikowane  w wykonaniu i rewelacyjne w smaku. Placek z jabłkami jest jedną z takich perełek. Zachęcam do spróbowania.

Do placka tego najlepiej nadają się jabłka typu szara reneta lub inne winne, ale ja z reguły robię to ciasto z takimi jakie akurat mam pod ręką i w nadmiarze, więc nie należy się zbytnio przejmować gatunkiem jabłek, bo ciasto i tak wyjdzie pyszne.

Składniki:

6 jabłek obranych i pokrojonych w ósemki

1 szklanka cukru

pół łyżeczki cynamonu

2 szklanki mąki

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżeczka sody

cukier waniliowy (lub 2 łyżeczki cukru waniliowego domowej roboty)

8 łyżek oleju

3 jajka

 

Wykonanie:

Jabłka zasypać w garnku cukrem i cynamonem i odstawić na godzinę. Po tym czasie dodać wszystkie pozostałe składniki i wymieszać. Piec w formie keksowej wyłożonej papierem do pieczenia w nagrzanym do 200oC piekarniku, do tzw. suchego patyczka, tj ok. 30-40 minut.

Ciasto wyjąć z formy i ostudzić. Najlepsze jest zaraz po upieczeniu i ostudzeniu. Można podać do kawy, herbaty, lub zjeść na śniadanie ze szklanką mleka.

Do wykonania przez dzieci:

* odmierzyć składniki

* wsypać jabłka do garnka

* zasypać cukrem i cynamonem

* dosypać pozostałe składniki

* wymieszać ciasto

* przełożyć ciasto do formy

 

Tuż przed pieczeniem :)

 

A tu w trakcie :)


W tym roku jestem gorącą fanką cukini w każdej postaci: smażonej, pieczonej, grillowanej, podawanej jako danie główne, przystawka czy przekąska, jako składnik główny i uzupełniający. Wszystko co wygląda jak cukinia lub chociaż koło niej leżało podlega zjedzeniu. Jenym słowem: cukiniowo mi... :)

Poniżej przepis na cukinię prosty, szybki i smaczny. Możemy ją przyrządzić w większej ilości i upiec na grillu - goście będą zachwyceni, lub też w ilości mniejszej usmażyć na patelni - tylko dla siebie, jako polepszacz nastroju. Idealna do grillowanych mięs wszelkiej maści.

To cudo znalazłam na tej stronie, a ponieważ jest tam więcej takich skarbów, jeszcze coś stamtąd upichcę. Myślę też że ten sposób marynowania można zastosować również do grillowanej oberżyny, czy papryki.

Dodatkową zaletą jest to, że jest zupełnie niekłopotliwa w przygotowaniu i można ją zaserwować nawet na niespodziewanego grilla. Polecam gorąco.

Składniki:

1 cała cukinia

1 ząbek czosnku

szczypta ostrej papryki

sól

2-3 listki bazylii

oliwa z oliwek

 

Wykonanie:

Oliwę, sól, paprykę, posiekany ząbek czosnku i porwane liście bazylii mieszamy w misce. Cukinię kroimy w krążki lub podłużne pasy (to wersja na grilla) grubości ok. cm i smarujemy marynatą. Odstawiamy na 30 minut. Po tym czasie pieczemy cukinię na grillu po 5 minut z każdej strony, lub smażymy na patelni, co jakiś czas smarując resztą marynaty..

Do smażenia nie używamy już tłuszczu, z uwagi na to, że cukinia jest już "naoliwiona" sama w sobie.

Cukiniomaniakom i nie tylko: S M A C Z N E G O :)

 

Oto cukinia w fazie wstępnej :)

Bake Bread for World Bread Day 2011
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...