O gotowaniu, pieczeniu i innych zabawach kulinarnych
Blog > Komentarze do wpisu

Szarlotka Małgosi

Właściwie miało jej nie być. Potem jednak miała być, ale potem zginął mój pies i znów jej miało nie być. Ale pies się jednak odnalazł i szarlotka jednak jest. Ostatnie tchnienie minionego weekendu, pełnego wrażeń i emocji, łez rozpaczy i łez szczęścia, jako zwieńczenie nieudanego przyjęcia z okazji rocznicy komunii mojej córki. Nieudanego, bo zamiast pełnego obiadu z deserem (w roli głównej miał wystąpić krem ze szparagów, a jako deser nowy sernik na zimno i szarlotka), podany został krem i szarlotka. Jednakże, jak mawiają Włosi: nieważne co na stole, ważne kto przy stole :)

Była tak dobra, że ledwo udało mi się uratować ostatnie jej szczątki do fotografii. Dzięki Gosiu za Twoje honorowe gospodarzenie. Dołączam swój wpis do Twojej Cukierni i szykuję się do czerwcowej edycji.

Ps. Przepis lekko zmodyfikowałam :)

Przy okazji dorzucam też przepis do akcji "Ra-bar-bar":

 

Składniki na ciasto:

  • cukier waniliowy lub łyżeczka esencji waniliowej (zapomniałam dodać)
  • 125 g cukru pudru
  • 250 g mąki
  • 125 g masła o temp. pokojowej
  • 1 jajko


Składniki na nadzienie:

  • 0,6 kg jabłek
  • 0,4 kg rabarbaru
  • 200 g cukru (użyłam tylko 1 łyżki)
  • 1 płaska łyżka mąki (pominęłam)

Kruszonka:

  • 40 g masła
  • 40 g cukru
  • 50 g mąki

Wykonanie:

Jabłka obrałam, pokroiłam w ósemki, a później w małe kawałki. Rabarbar umyłam i pokroiłam na kawałki ok 1,5 cm.

Zagniotłam szybko ciasto. Należy to robić tylko do czasu połączenia się składników, żeby nie było później twarde. Powinnam je zawinąc w kulę, owinąć folią i włożyć do lodówki, ale po atrakcjach minionej doby po prostu zapomniałam. Formę o wymiarach ok. 20x30 cm wyłożyłam papierem do pieczenia i wylepiłam ciastem spód foremki. W międzyczasie rozgrzałam piekarnik do 180oC. Podpiekłam ciasto (powinno być ponakłuwane widelcem, ale też zapomniałam) przez około 10 minut. W tym czasie w miseczce wymieszałam składniki kruszonki.

Na podpieczone ciasto wyłożyłam pokrojone owoce (tu celowo pominęłam etap ich wcześniejszej obróbki termicznej), posypałam łyżką cukru i kruszonką, po czym zapiekłam przez kolejne 30 minut.

Szarlotka przed pokrojeniem powinna ostygnąć, ale nie zdążyła. Zjedliśmy ja na ciepło :)

Mniam

poniedziałek, 30 maja 2011, moniazo

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/05/30 19:31:56
Szarlotka z rabarbarem? Mniam mniam :)
-
2011/05/30 19:35:38
No pyszna jest jak nie wiem co :)
-
2011/05/30 20:56:43
Miała być i miało nie być... ale w końcu była...Fajna historia...a szarlotka pyszna , u mnie też zjedzona na ciepło...
-
Gość: MałgosiaZ, d208-214.icpnet.pl
2011/05/30 21:42:32
a ja już zapomniałam jak smakuje :-( zrobię drugą...co tam
-
2011/05/30 21:54:26
Szarlotki to jakieś magiczne są :) Zawsze się z nimi wiążą jakieś historie ... Nie tylko z tą. dziękuję Bożenko za odwiedziny
-
Gość: MałgosiaZ, d208-214.icpnet.pl
2011/05/30 22:04:33
ja tam nie wiem bo to była moja pierwsza w życiu szarlotka ale nie powiem, że zjadłam sporo :-)
Bake Bread for World Bread Day 2011
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...