Życie ze smakiem
Blog > Komentarze do wpisu

Piernik staropolski


U mnie dojrzewał kilka lat, chociaż to może bardziej ja do niego dojrzewałam. No ale z której strony na to nie patrzeć - wreszcie się udało. Przepis ten od lat krąży po internetowych blogach kulinarnych. Ja swój dostałam pięć lat temu od mojej koleżanki z pracy, która co roku robiła go z dwóch, a nawet z trzech porcji, bo nigdy nie starczało jednej, żeby obdzielić wszystkich chętnych. Tak sobie leżał ten przepis lat parę. Przypominałam sobie o nim przed świętami, ale na ogół oznaczało to tydzień przed świętami. No i takim sposobem rok za rokiem mijał, a ja niespełniona przepędzałam święta obiecując sobie solennie, że za rok..... W końcu ktoś tam na górze zlitował się nade mną i natchnął w odpowiednim momencie. Tak to w tym roku na moim wigilijnym stole, po latach dojrzewania pojawił się - Jego Królewska Mość Piernik Staropolski!!!

Ciasto na piernik powinno się przygotować około 5-6 tygodni przed świętami, ale im wcześniej tym lepiej. Ja swoje ciasto przygotowałam w połowie października i zostawiłam spiżarce aż do 20 grudnia, czyli na prawie 10 tygodni. Zaskoczyły mnie zapach i konsystencja ciasta. Było bardzo lepiące, ale wystarczyło delikatnie podsypać je mąką i zamieniało się w doskonale plastyczną masę. Surowe ciasto pięknie pachniało miodem i korzeniami. Czegoś takiego w swojej kuchni jeszcze nie doświadczyłam. Polecam gorąco.

Jedną porcję ciasta podzieliłam na trzy części. Z dwóch części zrobiłam dwuwarstwowy piernik, a z trzeciej wyszło mi mnóstwo małych i większych pierniczków.


Składniki:

  • pół kg miodu
  • 2 szklanki cukru (daję mniej)
  • 25 dag masła
  • 1 kg mąki pszennej
  • 3 jajka
  • 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
  • pół szklanki mleka
  • pół łyżeczki soli
  • 2 - 3 torebki przyprawy do piernika (40 g w torebce)*

Wykonanie:

Miód, cukier i masło podgrzewamy stopniowo, pilnując aby sie nie zagotowały. Mieszamy, żeby składniki się połączyły i zostawiamy do ostygnięcia.

Do chłodnej masy miodowej dodajemy mąkę pszenną, jajka, sodę oczyszczoną rozpuszczoną w połowie szklanki mleka, sól i przyprawę do piernika. Ciasto starannie wyrabiamy (najlepiej mocnym mikserem) i przekładamy do garnka (kamionkowego lub emaliowanego, choć ja trzymałam ciasto w plastikowej miseczce). Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w chłodne miejsce na 5-6 tygodni. Ja swoje ciasto trzymałam w spiżarce, ale pan Maciek Kuroń pisał na swojej stronie, ze trzymał ciasto po prostu w kuchni. Na pewno mu to nie zaszkodzi. Po tym doświadczeniu docenimy z pewnością konserwujące właściwości pszczelego miodu :)

Na 3-4 dni przed świętami przystępujemy do pieczenia. Ciasto dzielimy na 2 - 3 części, rozwałkowujemy na grubość ok pół centymetra i pieczemy w dużej blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w temperaturze około 160 - 180ºC przez około 15 - 20 minut (zależy od grubości placka). Placki ochłodzić. Czas i temperatura pieczenia wpływają na wilgotność piernika. Im niższa temperatura i krótszy czas pieczenia, tym piernik będzie bardziej miękki i wilgotny.

Ostudzone placki przekładamy podgrzanymi powidłami śliwkowymi, przykrywamy papierem, równomiernie obciążamy i zostawiamy do skruszenia na 3-4 dni, choć piernik nie jest twardy po upieczeniu i z braku innych możliwości można go upiec dzień przed Wigilią i też będzie pyszny.

Przed podaniem piernik polewamy czekoladą lub lukrem (ja wolę tę drugą wersję)

Smacznego :)

* dałam dwie torebki a piernik i tak był bardzo aromatyczny

 

Wersja do druku

czwartek, 30 grudnia 2010, moniazo

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Bake Bread for World Bread Day 2011
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...